koluszkowska-liga-halowa-6-kolejka-15-1024x768

Kto stracił, a kto zyskał na braku FCG?

Jesteśmy po dwóch kolejkach Ligi Halowej. Relacje z nich napiszę w tygodniu, pewnie do środy się pojawią obie. W tym sezonie oprócz całej relacji będzie też możliwość przeczytania tylko opisu wybranego meczu – wystarczy kliknąć na dane spotkanie w boxie z wynikami na stronie głównej. Przed pierwszą relacją na stronie musi się jednak pojawić jakiś bardziej ogólny tekst i stąd właśnie pomysł na to, co właśnie czytacie. Postaram się krótko opisać sytuację w lidze po rezygnacji z gry FC Gałkówka. Tak więc – kto zyska, a kto straci na braku FCG?

Zyskają:

1.POL-HUN

To chyba najbardziej oczywisty punkt. Wiadomo, że żółto-czarna ekipa z Gałkówka przez szereg sezonów była królem środka tabeli, ligowym odpowiednikiem Chievo Verona. W byciu średnim udało się gałkowianom osiągnąć mistrzostwo, co w żadnym wypadku nie jest przytykiem. Zarówno klub z Włoch, jak i z Gałkówka oglądało się bowiem bardzo przyjemnie. W ostatnim sezonie skład tego drugiego mocno się jednak zmienił. Do dobrze znanych, młodszych i starszych zawodników, dołączyli Łukasz Chojecki i Piotr Golański (nie tylko, ale przede wszystkim). Ta dwójka znacząco podniosła jakość drużyny i pozwoliła jej bić się o mistrzostwo prawie do ostatniej kolejki. Ostatecznie skończyło się na drugim miejscu, ale gra FCG momentami wręcz zachwycała. Najlepszym meczem późniejszych wicemistrzów była chyba potyczka z również świetnym POL-HUN-em. To właśnie koluszkowianie byli faworytem, nie mieli jeszcze porażki i nagle przyjęli sześć goli, nie odpowiadając żadnym. Ostatecznie zdobyli medal, ale tylko brązowy, znacznie ustępując Startowi i właśnie Gałkówkowi. W tym sezonie wspomniana dwójka – Chojecki i Golański – występuje już w barwach POL-HUN-u. Obserwujemy dzięki temu jeden z najmocniejszych składów w historii Ligi. Jankowski, Kołada i Grobelny wzmocnieni tak dobrymi piłkarzami tworzą razem zespół chyba nie do zatrzymania. POL-HUN stracił więc rywala do walki o medale a na dodatek sam zbudował potężną drużynę. Im na pewno FCG brakować nie będzie.

2. LKS Gałkówek

Drugi gałkowski zespół w pierwszym sezonie grania wyprzedził żółto-czarnych rzutem na taśmę i występował w Grupie Mistrzowskiej. Było to dwa sezony temu i trochę się pozmieniało. W ostatnim roku LKS był jedną z najsłabszych drużyn, tracącym bardzo dużo goli i mającym duże problemy w ofensywie. Teraz po rezygnacji FCG może być lepiej. Drużynę Susika wzmocnił bowiem Paweł Kartasiński, który ma papiery na granie w najlepszych drużynach tej ligi. Już w pierwszym meczu z BKLAKĄ pokazł, że bez tak dobrych partnerów też potrafi pokazać sporo ze swoich możliwości. Oprócz niego do LKS-u doszedł Łukasz Cienkusz. Tak, chodzi o bramkarza FCG, który teraz występuje w polu i ma już na koncie pierwsze trafienie. LKS Gałkówek jest też jedynym zespołem z tej miejscowości, więc niewykluczone że ma w kadrze kolejnych wicemistrzów, choć na razie nic mi o tym nie wiadomo.

3. Sonata, Start, Diabły

W pewnym sensie zyskały też inne topowe zespoły. Straciły konkurenta i teraz liczba naprawdę trudnych meczów to trzy. Problem jest tylko taki, że ten trzeci to starcie z POL-HUN-em…Celem jednak może być nie samo mistrzostwo, ale też po prostu medal, a wtedy brak FCG to już spore ułatwienie, bo liczba aspirujących do podium drużyn, które się na nie nie załapią zmalała do jednej.

Straci:

1. Liga

Oczywiste, ale prawdziwe. Mniej zespołów, to po pierwsze mniej meczów. Gałkówek był bardzo mocny, więc mówimy o braku bardzo dobrych meczów, takich, na które się czeka cały tydzień a potem przez kolejny widzi oczyma wyobraźni tuż przed zaśnięciem. Dodatkowo w pierwszej kolejce w barwach innych drużyn widzieliśmy tylko czterech byłych zawodników FCG, a w kadrze zespół ten miał bardzo wielu ciekawych zawodników. Dodajmy – bardzo różnych. Byli przecież doświadczeni Klaters czy Przemysław Kaźmierczak i młodzi zdolni, jak Ireneusz Samiec czy Bartek Waleski. Najtrudniej zaś będzie się przyzwyczaić do braku najszybszego z szybkich skrzydłowych – Karola Chmielewskiego.

No i derbów nie będzie…